Rano kawa nadzwyczaj dobrze smakowała, potrzebowałem kofeiny po kolejnej źle przespanej nocy. Jest zbyt gorąco. Oczywiście bardzo się cieszymy z pięknej pogody ale te duszne noce nie najlepiej znosimy. Po śniadaniu postanowiliśmy że trzeba się ruszyć i pojechać gdzieś na spacer. Więc, sprawdziłem mapkę i znalazłem skrzynkę o nazwie „Co kryje dolina Cieszonko”.
|
OP6C31 Tradycyjny Cache Co kryje dolina Cieszonko Typ: |
Cieszonko to mała Kaszubska miejscowość leżąca obok dwóch jezior „Sianowskiego” i „Osuszyńskiego”. Ile razy jedziemy szukać skrzynek w pobliżu miejsca naszego zamieszkania, tyle razy zdajemy sobie sprawę jak tu jest pięknie. Mijamy jeziora, pola, łąki, piękne wzgórza i doliny. Trasa wyniosła 17km, a przy okazji przetestowałem najnowszą mapę do nawigacji, która na całe szczęście, bezbłędnie doprowadziła nas do celu. Na miejscu był problem z zaparkowaniem samochodu a wąskie drogi nie ułatwiały nam tego zadania. W końcu znaleźliśmy miejsce, zostawiliśmy samochód i ruszyliśmy pieszo w kierunku doliny, do celu 1km.
Kiedy byliśmy na miejscu zobaczyliśmy dwa duże domy i padło pytanie : „gdzie my jesteśmy?, to chyba jest teren prywatny”. Ogromna posesja, stawy hodowlane, fontanna i wiele innych ciekawych rzeczy jakby z innej epoki. Z jednego z domów wyszła grupa osób z ręcznikami przewieszonymi przez ramię, ….eeech i jak w takich warunkach zdobyć skrzynkę. Więc powiedziałem po cichu: „Poczekamy jak przejdą i wtedy spróbujemy”. To z pewnością wczasowicze, miejsce wydaje się być idealne dla agroturystyki. Po chwili znowu ktoś wychodzi, więc mówię : ” Odpuszczamy, idziemy dalej na trasie jest jeszcze jeden geocache, może jak będziemy wracać to się nam uda”. Następna skrzynka nazywa się „Stara Kaszubska tama.”
|
OP6C8B Tradycyjny Cache Stara Kaszubska tama Typ: |
Po drodze widzimy jak sarenki uciekają do lasu, po prawej stronie płynie mała rzeczka a po lewej łąki, lasy, przyroda, jest moc :-) Karolina znalazła nawet dwa maślaczki ale były już przerośnięte więc je zostawiliśmy. Idąc drogą dotarliśmy do miejsca gdzie 1) – zdejmujemy buty i przechodzimy przez rzeczkę na bosaka, 2) – idziemy dalej wzdłuż rzeczki. Wybraliśmy drogę numer 1 i z radością szczególnie dla dzieci przeszliśmy chlupiąc nogami na drugą stronę. Ok idziemy dalej, „Locus” (taka aplikacja na telefon) pokazuje 100m do celu. Kiedy wchodzimy do lasu naszym oczom ukazuje się stara betonowa tama przez którą przelewa się leśna rzeczka, robi to na nas ogromne wrażenie. Swoja drogą ciekawe jaką funkcję spełniała i kiedy została wybudowana. Skrzyneczkę namierzyliśmy szybko, wrzuciliśmy fanty i ….. okazało się że nie mamy nic do pisania. „Karolina mamy coś do pisania?” zapytałem, „Nie nie mamy” odpowiedziała. I choć znaleźliśmy sposób na zrobienie wpisu to radzę zawsze pamiętać o tak podstawowej sprawie jaką jest zabranie długopisu czy ołówka. Ps. a nasz wpis rozpozna chyba każdy:-) Dobra pora wracać, na drugą stronę przeszliśmy wspinając się po tamie niczym alpiniści. Kiedy doszliśmy z powrotem do pierwszego geocache’a, nie było nikogo. W kapliczce znajduje się figura Matki Boskiej, przeżegnaliśmy się i Wiktoria zaczęła badać możliwe miejsca ukrycia skrzynki. Po chwili skrzynka była nasza, wpis do „logbooka” i zadanie wykonane. Fragment rozmowy w drodze powrotnej : (Ja) fajnie było nie?, (Wszyscy) nooo, (Karolina) ale gorąco, już ledwo idę, (Wiktoria) a ja bym coś zjadła, (Karolina) jedziemy coś zjeść?, (Ja) jakiegoś pysznego kebaba?, (Wszyscy) taaaaaak.

Świetna historyjka, przyjemnie się czyta ;)