Właśnie ukończyliśmy naszą pierwszą geościeżkę „Skarb Żukowski”. Ale po kolei. Niedawno podczas keszowania w Żukowie, zdobyliśmy skrzynkę „Duch Partyzanta”. W skrzynce tej znaleźliśmy jedną ze wskazówek które prowadzą do finałowego kesza o nazwie „Skarb Czarodzieja”. To wtedy postanowiliśmy że wrócimy i poświęcimy nasz czas aby zdobyć wszystkie informacje dotyczące ukrycia skarbu. W domu poczytaliśmy o geościeżce i zapisaliśmy wszystkie dane skrzynek w telefonie. Kilka dni później kiedy zaświeciło słoneczko ruszyliśmy na przygodę.
Pierwszą skrzynką na trasie był „Duch Belfra”.
|
OP81GY Tradycyjny Cache / Duch Belfra Typ: |
Trochę się martwiliśmy bo do większości skrzynek geoscieżki, koordynaty nie wskazują miejsca ukrycia a jedynie miejsce startowe z którego należy rozpocząć poszukiwania. Kompas, kompas…dlaczego my jeszcze nie mamy kompasu. Musimy kierować się na azymut 220°.
Szybkie rozeznanie terenu i ruszamy w jedyny możliwy kierunek. Szukamy ruin/pozostałości po budowie niedokończonej szkoły. Po kilkunastu minutach szczęśliwie skrzynka jest w naszych rękach. Euforia, zdjęcie kolejnej wskazówki i już jesteśmy w drodze do „Ducha Trolla”.
|
OP81H4 Tradycyjny Cache / Duch Trolla Typ: |
Trochę pobłądziliśmy bo zamiast elegancko podjechać samochodem w okolice ukrycia geocache’a, to my przez osiedla, góry i doliny. Ale za to jakie widoki.
Ekstremalnym przeżyciem było przejście wybudowanym w latach 30’tych i nadal eksploatowanym mostem. Stwierdzam że na starość nabawiłem się lęku wysokości. Skrzynki niestety nie znaleźliśmy. Koordynaty pływały, a podpowiedz tak naprawdę nie podpowiadała. Schodząc z mostu Wiktoria na dobre zaczęła kichać, to pewnie przez wszechobecne chwasty. Musiało ją coś uczulać.
Jest bardzo gorąco. W samochodzie postanawiamy że spróbujemy zdobyć jeszcze 2 max 3 kesze i wracamy do domu. Jedziemy po „Ducha Żołnierza Radzieckiego”.
|
OP81H1 Tradycyjny Cache / Duch Żołnierza Radzieckiego Typ: Ukryta: 18.06.2014 |
Miejsce ukrycia jest nieopodal cmentarza i pomnika żołnierza Armii Radzieckiej. Jest to bardzo ruchliwe miejsce więc nie bez powodu autor zastrzegł że skrzynkę należy podejmować nocą.
Wiktoria została w samochodzie a ja z Krystianem sprawdziliśmy czy da radę podjąć skrzynkę bez wzbudzenia jakichkolwiek podejrzeń. Ja siedziałem sobie na murku i udawałem że przeglądam cos w telefonie a Krystian udawał że bawi się patykiem bacznie rozglądając się za keszem. Mieliśmy szczęście bo naprzeciwko ukrycia stał wysoki samochód dobrze maskując naszą akcję. W końcu po malutku i cichutku znaleźliśmy skrzyneczkę oraz wpisaliśmy się do logbooka. Ps. Rozbawił nas niecodzienny pomysł na wykonanie maskowania. O.K,
Wracamy do samochodu i jedziemy po „Ducha Norbertanki”.
|
OP81GU Tradycyjny Cache / Duch Norbertanki Typ: |
Jesteśmy na miejscu. Teren byłego kompleksu klasztornego norbertanek jest bardzo ładny. Ławeczki, dokoła kwiaty jest nawet interaktywna mapa.
Kościół oraz budynki wybudowane w pięknym stylu gotyckim. Wchodzimy na teren kościelnego cmentarza i zaczynamy poszukiwania. Wskazówka podpowiada – „Szukajcie między VIII, a IX stacją drogi krzyżowej”. Więc Krystian zaczyna szukać i rozbiera elementy muru zbudowanego z cegieł.
Dobrze że tak szybko jak zaczął tak szybko skończył ponieważ Wiktoria krzyknęła że znalazła skrzynkę. Oooo..ale pięknie była wkomponowana w otoczenie.
Mamy następną wskazówkę. Zadowoleni dokonujemy wpisu do logbooka i ruszamy po ostatnią na dzisiaj skrzynkę pt. „Duch Drucha”.
|
OP81GS Tradycyjny Cache / Duch Drucha Typ: |
Skrzynka ta jest najbardziej wymagająca z całej geościeżki. Aby ją zdobyć trzeba odnaleźć grób młodego harcerza Leona Zadurskiego który został zamordowany przez ss-manów w marszu śmierci z obozu koncentracyjnego Stutthof. Więcej tutaj. Na płycie nagrobnej są napisy które należy podstawić do podanego wzoru i uzyskać podpowiedź oraz koordynaty do skrzynki. Cóż…. my sobie poradziliśmy, chociaż zajęło nam to wieki. Współrzędne wprowadziliśmy do telefonu i pędem po ostatnią skrzynkę dzisiejszego dnia. Przechodzimy obok starego młynu wodnego i kierujemy się w stronę małego lasku.
Musimy być ostrożni ponieważ na drodze pojawia się niebezpieczna roślina nazwana „Barszczem Sosnowskiego”. Dalej wędrując brzegiem rzeki „Raduni” odkrywamy miejsce ukrycia ostatniego geocache’a na dzisiaj. Uwaga, skrzynka ma swojego strażnika w postaci małego kolorowego gekona. Sam nie wiem czy warto o tym mówić, mam nadzieję że autor się nie obrazi. Uśmiechnięci wracamy do samochodu. Do zobaczenia wkrótce.
