GEOCACHINGPLUS - 2014/2025

Warszawa bez planów

Pomysł

To był pomysł  znikąd. Karolina znalazła w Internecie tanie loty do Warszawy, więc spontanicznie kupiła 5 biletów. „Przecież możemy zrobić sobie wycieczkę do stolicy” – pomyślała. Później okazało się że przecież trzeba gdzieś spać, coś jeść i zobaczyć, a wycieczka nie będzie taka tania jak by się wydawało. Zdecydowaliśmy jednak że damy radę. Nasza załoga tym razem liczy pięć osób, dołączył do nas Dawid, chłopak Wiktorii.

W drogę

Wstajemy wcześnie rano pakujemy ostatnie drobiazgi  i  sprawdzamy dokumenty. Okazuje się że nie mam dowodu osobistego, robi się nerwowo. Zabieram paszport i jedziemy na lotnisko. Parking w pobliżu lotniska jest bardzo drogi,  my mamy rezerwacje na prywatnej posesji przy ulicy Słowackiego 167 (mapa). W okolicy jest sporo prywatnych parkingów. Za miejsce płacimy 30zł chwilę czekamy i miła pani zawozi nas pod same drzwi terminalu (parking + transfer na lotnisko i z powrotem).

Lot

Na szczęście odprawa odbyła się bardzo szybko i bez problemów. Na lotnisku mamy jeszcze trochę czasu więc zjadamy po kanapce i spokojnie czekamy na nasz lot. W końcu słyszymy jak Pani przez mikrofon prosi pasażerów linii Ryanair, lot z Gdańska do Warszawy do wyjścia nr 6. Obsługa sprawdza bilety i po chwili siedzimy już na naszych miejscach w samolocie. Wiktorię zjada stres jest blada i choć to nie jest jej pierwszy lot, to nie przepada za lataniem tak samo jak ja. Dawid leci pierwszy raz więc nie wie czego się spodziewać jest ciekawy jak to będzie. W końcu startujemy i wzbijamy się ponad mocno zachmurzony Gdańsk. lot trwa 35min. Lądujemy na lotnisku w Modlinie około godz 7:40.

Podróż Modlin-Warszawa

Lotnisko w Modlinie jest oddalone od Warszawy ok. 40km.  Do centrum można się dostać na kilka sposobów. Najszybciej dojedziemy taksówką, drugą opcją jest bezpośrednie połączenie autokarem „Modlinbus„. Przewoźnik reklamuje się że za przejazd zapłacimy już od 9zł, gdy dokonujemy zakupu przez internet i z odpowiednim wyprzedzeniem. W rzeczywistości za bilet zapłacicie około 19zł od osoby (rez. Internet). Trzecią opcją są „Koleje Mazowieckie” podróż odbywa się autobusem z Portu Lotniczego Warszawa/Modlin do dworca kolejowego w Modlinie z którego w dalszą drogę  wyruszcie pociągiem. Bilet jednorazowy autobus+pociąg kosztuje 17zł. Czwarta opcja to ta którą my wybraliśmy. To przejazd autokarowy firmy „Translud” (9zł). Z Portu linią nr 10 do przystanku „Modlin Twierdza” następnie przesiadka i jazda do centrum Warszawy. Niestety w sobotę autokar nie jeździ miedzy portem a przystankiem „MT” wiec na przystanek musieliśmy dojść piechotą. Droga ma ok 1,9km (15min) Najtrudniejszy do pokonania jest odcinek 400 metrów biegnący przy drodze krajowej nr 62 (ulica Generała Wiktora Thommee). Nie ma tam chodnika oraz oświetlenia. Przystanek usytuowany jest obok  supermarketu „Mila”. Do odjazdu mamy 30min, w międzyczasie kupujemy coś na ząb (bułka z parówką wygląda zachęcająco :-) ). W końcu wsiadamy do autobusu i jedziemy do Warszawy podroż trwa 60min.

Moon Hostel

W centrum jesteśmy około godz 11:10, zakwaterowanie w hostelu mamy od 13:00 więc postanawiamy że przejdziemy się do Pałacu Kultury i Nauki. W środku nic ciekawego, kilka wystaw a wjazd na taras widokowy kosztuje 20zł od osoby, więc rezygnujemy. Pogoda również nie dopisała niebo jest całe zachmurzone. Jakby tego było mało zostawiłem aparat fotograficzny w domu więc zdjęcia pstrykam telefonem. W drodze do hostelu obserwujemy jak miasto żyje, dziesiątki ludzi, pojazdów każdy ma jakiś cel, gdzieś zmierza jak w doskonale zorganizowanym pszczelim ulu. Sprawdziłem czy w pobliżu znajdują się jakieś skrzynki geocache, było kilka, ale czy będziemy mieli na nie czas? Robimy zakupy na kolacje i w końcu jesteśmy na ulicy Foksal 16 gdzie wchodzimy do hostelu „Moon„. Mamy nadzieję że będzie można się już zakwaterować, niestety musimy poczekać. Nie jest źle, bo czas spędzamy w hostelowej kuchni siedząc na wygodnej kanapie. W międzyczasie przyjeżdża do nas mój kuzyn Michał ze swoją żoną Małgosią. (mieszkają niedaleko Warszawy). Chwilę razem odpoczywamy, żartujemy  i nie czekając na nasz pokój postanawiamy udać się na spacer.

Stara Warszawa

Wędrujemy ulicą Nowy Świat na której jest pełno sklepików i restauracji. Po drodze mijamy pomnik Mikołaja Kopernika, kawałek dalej robimy sobie zdjęcie na wielkim tronie Św. Mikołaja następnie przechodzimy obok Kościoła Świętego Krzyża, Uniwersytetu Warszawskiego oraz Pałacu Prezydenckiego w końcu dochodzimy na plac Zamkowy. Koło kolumny Zygmunta III stał facet przebrany w tradycyjny kilt szkocki i grał na dudach, a może to prawdziwy Szkot ?, mówi do mnie „Thank You” gdy wrzucam mu monetę. Tuż obok facet wciska różę Wiktorii a Dawid za nią płaci, pewnie nie jest z tego powodu szczęśliwy ale co zrobić odmówić już nie wypada. Jest zimno, bardzo zimno, nosy mamy czerwone i nogi już w kiepskiej kondycji, czas wracać. W drodze powrotnej widzimy jak sprzedawcy rozstawiają świąteczne budki, można tam kupić wszystko od jedzenia po świąteczne pamiątki.  Niedaleko naszego hostelu zatrzymujemy się  w barze mlecznym gdzie jemy bardzo późny obiad.  Jedzenie jest całkiem przyzwoite. Za ziemniaczki z surówką i devolay’em plus soczek płacimy 18zł od osoby. W końcu żegnamy się z Michałem i Gosią i umawiamy się na następny dzień. Chcemy go spędzić w „Centrum Nauki Kopernik”. My wracamy do naszego hostelu odbieramy klucze, wieczorem jemy kolację i kładziemy się do spania, no może nie tak od razu jeszcze sobie opowiadamy o przeżytych wrażeniach.

Centrum Nauki Kopernik

Rano jesteśmy wyspani i wypoczęci. W hostelu czujemy się naprawdę dobrze  jest tu miła i fajna atmosfera. Śmiało możemy polecić każdemu kto chce niedrogo przenocować w Warszawie. O godzinie 11:00 wymeldowujemy się i ruszamy w kierunku „Centrum Nauki Kopernik”. Mam świadomość że czeka nas bardzo długi dzień i jeszcze wiele wrażeń przed nami. Mam również cel jakim jest znalezienie skrzynki geocache „Park Odkrywców”


OP81CT, GC3KZJ3Tradycyjny Cache / Park Odkrywców

Typ: cacheT | Rozmiar: con_small |
Ukryta: 22.05.2013
Kraj: Polska | Województwo: Mazowieckie
Koordynaty: N 52° 14.499′ E 21° 01.779′


Kiedy jesteśmy na miejscu rozpoczynamy szukanie skrzynki. Lecimy na c:geo aplikacja pokazuje 7, 5, 2 metry ale gdzie ? tu nic nie ma. Kręcimy się dobre 20min. Widzimy że w pobliżu, najbliżej koordynatorów jest podest drewniano stalowy, podchodzimy i czytamy wskazówkę „nisko”, Krystian zagląda pod spód, jest tam jest mnóstwo metalowych belek (taka konstrukcja) czyżby gdzieś tam ?. Niestety czas nagli spoglądam na spoiler zdjęcie które pokazuje tablicę informacyjną nic już nie rozumiem czy to wskazówka czy tylko zdjęcie. W międzyczasie niebo zachmurza się i zaczyna padać deszcz, to koniec odpuszczamy i udajemy się do Centrum Nauki Kopernik gdzie czeka na nas Michał z Gosią.

W  środku sporo ludzi ale bez problemów kupujemy bilety, oddajemy kurtki do szatni i ruszamy w krainę naukowej zabawy. W Koperniku znajduje się 6 wystaw i ponad 400 eksponatów. Żeby je wszystkie na spokojnie zobaczyć potrzeba około 5 godzin, ale w 3 godziny też jest to możliwe. W ramach biletu można zobaczyć spektakl w Teatrze Robotycznym lub pokaz w Teatrze Wysokich Napięć. Nie sposób opisać mocy atrakcji które  tam się znajdują, gwarantujemy że każdy świetnie spędzi czas i odkryje mnóstwo ciekawych rzeczy.

Jak wszystko i nasza zabawa w końcu się kończy a przed nami długa droga powrotna. Żegnamy się z Michałem i Gosią i dziękujemy  że byli z nami. Wracając zatrzymujemy się w restauracji Azjatyckiej „Tele Sajgon „gdzie zjadamy pyszny makaron z warzywami i kurczakiem. Swoją drogą polecamy, świetne i niedrogie jedzenie. Na lotnisku jesteśmy około godz 19:20 lot mamy o 22:00. W końcu przed północą kładziemy się do łóżek. To była super fajna przygoda, – Karolina kiedy znowu coś wymyślisz ?

Dodaj komentarz